Barszcz czerwony z pieczonych buraków

Gdy do świąt zostaje zaledwie kilkadziesiąt godzin, wielu z nas popada w gorączkę. Nagle na wszystko zaczyna brakować nam czasu, a tu prezenty jeszcze nie kupione, ciasto nie upieczone, pierogi trzeba ulepić, ugotować barszcz i w dodatku to wszystko gdzieś między wielkim świątecznym sprzątaniem i pracą. I jak tu nie zwariować, kiedy w szale świątecznych przygotowań okazuje się, że zabrakło już czasu na porządną wigilijną zupę? Lecieć do sklepu po butelkowany koncentrat? Albo jeszcze gorzej, po barszczyk w proszku? Spokojnie, wciąż jeszcze nic straconego.

088 barszcz czerwony V2

To nie jest tradycyjny barszcz czerwony na zakwasie z buraków. Jednak jeśli z jakichś powodów zabrakło Ci czasu na jego przygotowanie, to wersja ze świeżych, pieczonych buraków i tak będzie o niebo lepsza niż chemiczny gotowiec. Wystarczy, że zabierzesz się za jego przygotowanie dzień wcześniej.
Z dużej ilości włoszczyznymarchwi, pietruszki, selera korzeniowego, opalonej nad ogniem cebuli, z dodatkiem selera naciowego, natki pietruszki i lubczyku – ugotuj esencjonalny wywar. Tak jak w przypadku rosołu, warzywa gotuj powoli, kilka godzin, w dużej ilości wody z dodatkiem kilku suszonych grzybków, laurowych liści, ziela angielskiego i pieprzu. Posól go do smaku na sam koniec.
W międzyczasie umyte buraki – ok. 1,2-1,5 kg na ok 2 litry wywaru – zawiń w folię aluminiową i piecz w ok. 180 stopniach przez około 60-75 minut aż staną się miękkie. Ostudzone obierz ze skóry i pokrój w słupki.
Przecedź wywar warzywny i dodaj do niego buraki, dopraw porządną szczyptą majeranku, dodaj 2-3 ząbki czosnku, laurowy liść i ziele angielskie, dopraw do smaku solą i pieprzem. Wstaw garnek na niewielki ogień i przez około 10-15 minut gotuj, nie pozwól mu jednak zawrzeć. Zgaś ogień i dopraw zupę octem balsamicznym lub jabłkowym, w zależności od tego, który aromat bardziej Ci odpowiada. Jeśli chcesz by barszcz był delikatniejszy żyj soku z cytryny. Odstaw zupę na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Pamiętaj, by przy podgrzewaniu na wigilijną wieczerzę nie zagotować barszczu, bo ściemnieje i straci swój piękny kolor.

Taki barszcz gotowałam już kilka razy, nie tylko na święta. Smaku zupy z prawdziwych buraków nie da się niczym zastąpić. Jest po prostu pyszna. W każdy inny dzień możesz ugotować go na wywarze z mięsa – zarówno z kurczaka, jak i wieprzowiny, dzięki czemu będzie jeszcze bardziej intensywny w smaku.  To jedna z tych niewielu zup, które szczerzę lubię. Doskonale sprawdzi się na obiad lub jako ciepłe danie na imprezę zakrapianą alkoholem. Smakuje świetnie z pasztecikami, pierogami, krokietami, czysty lub zabielany śmietaną, z ugotowanymi ziemniakami w kawałkach lub tłuczonymi z odrobina masła lub z prażokami podsmażonymi z odrobiną boczku –  to już prawdziwa rozpusta. Do wykonania pasztecików możesz wykorzystać mięso z wywaru i gotowe ciasto francuskie – będą gotowe w góra 40 minut.

088 barszcz czerwony V1

6 komentarzy

  1. Ah właśnie zrobiłam barszczyk… chyba przesadziłam z grzybami bo smakuje tylko nimi narazie… ale już nie mogę się doczekać jutrzejszej wieczerzy!

    • Daria, i jaki był efekt końcowy? Mam nadzieję, że buraki naciągnęły i oddały wystarczająco duże smaku!
      Pozdrawiam ciepło
      Iga

  2. Zrobilam barszcz wg. tego przepisu wyszedł pyszny ale mam pytanie co robisz z burakami pozniej?

    • Cześć Jolu,

      Niewielką część zjadamy z zupą, jeśli mamy ochotę. Można też wykorzystać je do sałatek, jednak jeśli mam być szczera, kiedy już oddadzą co najlepsze do wywaru – swój smak, aromat i kolor dla mnie stają się niesmaczne, czy może raczej bez smaku. Czego nie zjemy więc z zupą, zazwyczaj wyrzucamy, podobnie jak wygotowane warzywa z rosołu.

      Pozdrawiam serdecznie
      Iga

  3. Muszę spróbować! Tego szukałam 🙂

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)