Kapuśniak z kiszonej kapusty

Jak wiele razy wspominałam, nie znoszę zimy. Bure, smutne miesiące późnej jesieni i zimy są dla mnie zawsze czymś w rodzaju niezasłużonej kary. Oczywiście ta pora roku ma swoje uroki, jak choćby Gwiazdka lub pierwszy śnieg, który na chwilę przykrywa zimowy brud bielusieńką kołderką, a jednak na nic tak nigdy nie czekam, jak na pierwsze oznaki wiosny. Na wiatr, który zamiast przyprawiać o dreszcze, delikatnie muska odkryte głowy i plącze apaszki, pęczniejące w słońcu pąki drzew i krzewów, wyraźnie dłuższe dni… Przezimowałam jakoś – w niektórych kwestiach nieco próżnowałam, co widać, w innych wręcz przeciwnie… lecz to nie miejsce na…

Czytaj dalej

Grillowana kanapka z oscypkiem i borówką brusznicą

Kocham nasze polskie Tatry i Zakopane. Mam wyryte w pamięci ukochane, najbliższe mojemu sercu widoki: z Hali Ornak, znad pobliskiego Stawu Smreczyńskiego, z Hali Kondratowej czy Doliny Małej Łąki. Góry… Jeśli marzę o swoim miejscu na Ziemi, to widzę niewielki dom ze spadzistym dachem, położony w spokojnej części Zakopanego, z wysokimi świerkami na podwórzu, skąd blisko na spacer do Doliny Strążyskiej. Ale z Tatrami i Zakopanem wiążą się nie tylko doznania metafizyczne, ale także korowód doznań kulinarnych. Grillowana kanapka z oscypkiem i borówką brusznicąOceń

Czytaj dalej

Zalewajka

Nie jestem miłośniczką zup. Nie lubię smaku, konsystencji. Nie lubię pomidorowej, ogórkowej, o mdłości przyprawia mnie jarzynowa, a krupnik jest koszmarem z dzieciństwa. Mogłabym tak wymieniać bez końca, dając upust swojemu niesmakowi do zup. Ale od każdej zasady są wyjątki. W moim przypadku trzy: pierwszy z nich to domowy rosół z kluseczkami, czerwony barszczyk z uszkami lub ziemniakami oraz nieśmiertelna, swojska zalewajka. ZalewajkaOceń

Czytaj dalej