Risotto cytrynowe z kurczakiem i groszkiem

Pachnące latem danie w środku zimy? Nie ma nie prostszego i skuteczniejszego na zimową chandrę niż kulinarna podróż w słoneczne rejony. Zabiorę Was tam z kremowym, delikatnym risotto obezwładniającym nutami rozmarynu i cytryny w towarzystwie pożywnej piersi z kurczaka i zielonego groszku. Czy muszę dwa razy zapraszać?

Tradycyjny krupnik z kaszą jęczmienną

Zupa – koszmar z mojego dzieciństwa. Nigdy nie lubiłam i nigdy już chyba nie polubię a mimo to od czasu do czasu do gotuję duży gar krupniku, który znika w zastraszającym tempie, pałaszowany przez mojego S. Ten przepis jest więc nie moją rekomendacją, a jednego z najbardziej wybrednych smakoszy, jakiego znam. Jeśli lubisz krupnik – gęsty, pełen kaszy, ziemniaków, ugotowany na aromatycznym, wyrazistym bulionie, to serdecznie polecam go sobie ugotować. Ta banalnie prosta zupa jest sycąca i pyszna – w tej kwestii warto uwierzyć S. na słowo.

Orientalny kurczak w cieście

Tego roku wyjątkowo ominął mnie etap świątecznych przygotowań – nie piekłam pierniczków i nie lepiłam pierogów, nie zakisiłam buraków na barszcz, jak to miałam w planach. Zawalona robotą nie miałam czasu, ani ochoty na kulinarne wyczyny, czego niezwykle żałuję. Gwiazdka i panująca od kilku dni zima przyszły do mnie niespodziewanie – nawet nie wiem, kiedy minęły te wszystkie dni. Mimo tych przeciwności święta Bożego Narodzenia minęły nam jednak spokojnie i w rodzinnej atmosferze, otulone ciepłym blaskiem lampek na pachnącej lasem choince. Najedzeni świątecznymi potrawami oddajemy się więc spokojnemu lenistwu, bo póki co nie goni nas jeszcze czas. Odpakowaliśmy prezenty i zakwaterowaliśmy nowe sprzęty, nadrabiamy zaległości w byciu ze sobą, podjadając maminy keks napakowany bakaliami i popijając pachnący goździkami grzaniec. Mam nadzieję, że wszystkim czytelnikom te ostatnie dni mijają równie czule jak nam.

Tymczasem jednak, jeśli marzy się komuś odpocząć już od kapusty z grochem i bigosu,

Makaron z grzybami leśnymi i krewetkami

Z jednej strony las pełen dostojnych drzew, trzeszczących na lekkim wietrze wysokich sosen, porośnięty głęboką zielenią mchów, ze wszystkimi swoimi darami, w śród których królują grzyby. Z drugiej otwarta przestrzeń morza, powietrze pachnące wolnością, piasek rozgrzany słońcem. Choć te obrazy są tak od siebie różne, budzące inne skojarzenia, to na talerzu krewetki i grzyby łączą się w duet idealny – skomponowany ku czci smaków morza i lasu, przywodzący smakiem wspomnienia lata, które wciąż jest jeszcze żywe w moim sercu, chociaż za oknami już niemal grudzień, chłód i tylko krok do zimy.

Bigos z kiełbasą

Bigos – znany i lubiany chyba w każdym polskim domu i tak jak wiele jest rodzin, tradycji i domowych kuchni, tak wiele bigos ma smaków. Chyba nie ma dwóch takich samych bigosów i dwóch osób, które robią go według identycznej receptury, rodzaju składników i ich proporcji. Nie jadłam chyba nigdy definitywne niesmacznego bigosu. Każdy był inny, doprawiony charakterem i smakiem domu, z którego pochodził.

Zupa grzybowa ze świeżych grzybów

Kiedy wracałam zmęczona z kilkugodzinnego spaceru po lesie, na który do tego trzeba się było wybrać wczesnym rankiem, marznąc w pierwszych prawdziwych chłodach jesieni – choć ciało, zmęczone i obolałe po kilku kilometrach wędrówki, zaczynało już protestować na miękkim fotelu samochodu, a oczy zamykały się łaknąc choć kwadransa drzemki, moją znajdującą się na skraju snu głowę zajmowały myśli o tym, jak wykorzystam zebrane grzyby. Kosz był pełen, więc nawet po mozolnym oczyszczaniu i obieraniu grzybów, które czekało mnie jeszcze tego samego wieczoru, powinno zostać  ich na tyle dużo by zarówno je ususzyć, zamrozić, a z części od razu przygotować coś pysznego. – Trudno, musisz mi teraz ugotować grzybową – przez opary zmęczenia dotarł do mnie głos skupionego na drodze S., który mimo zapewnień, że nie ma serca do grzybobrania, zebrał niemal tyle samo grzybów, co ja. – Trudno – mruknęłam z trudem rozchylając powieki, by spojrzeć na jego miłą