Bakłażan faszerowany mięsem mielonym

Kiedyś oberżyna oznaczała dla mnie jedynie jeden z moich ulubionych kolorów. Intensywny, ciemnofioletowy, intrygujący i elegancki. To jednak także jedno z określeń niezwykle urodziwego warzywa o tym samym kolorze – bakłażana. Piękny, przykuwający spojrzenie, nieco obcy w naszej rodzimej kuchni, a jednak bardzo godny uwagi bakłażan od czasu do czasu gra na moim talerzu główną rolę. W pełni na to zasługuje.

Barszcz czerwony z pieczonych buraków

Gdy do świąt zostaje zaledwie kilkadziesiąt godzin, wielu z nas popada w gorączkę. Nagle na wszystko zaczyna brakować nam czasu, a tu prezenty jeszcze nie kupione, ciasto nie upieczone, pierogi trzeba ulepić, ugotować barszcz i w dodatku to wszystko gdzieś między wielkim świątecznym sprzątaniem i pracą. I jak tu nie zwariować, kiedy w szale świątecznych przygotowań okazuje się, że zabrakło już czasu na porządną wigilijną zupę? Lecieć do sklepu po butelkowany koncentrat? Albo jeszcze gorzej, po barszczyk w proszku? Spokojnie, wciąż jeszcze nic straconego.

Zupa krem z kalafiora z curry i cheddarem

Czy wiecie, jak wielki potencjał tkwi w kalafiorze? Ten niepozorny, uroczy kwiat, pyszny, choć niezbyt ładnie pachnący podczas gotowania, to warzywo, które spokojnie może pretendować do tytułu warzywa idealnego. Jest bogaty w wiele składników mineralnych, takich jak potas, żelazo, magnes, wapń, witaminy C, K, B, nie uczula, więc można go serwować alergikom, a w dodatku syci, choć jest niskokaloryczny.

Pierogi ruskie

Od czasu do czasu lubię spędzić w kuchni nieco więcej, niż standardowe pół godziny na makaron z sosem. Są takie dania, nad którymi trzeba postać trochę dłużej, ale z reguły są zdecydowanie warte tego zachodu. No bo jak miałoby się nie opłacać lepienie domowych pierogów?

Sałatka caprese z pomarańczowych pomidorów

Sałatka caprese to symbol Włoch na talerzu. Zieleń bazylii, biel mozarelli i soczysta czerwień pomidorów tworzą apetyczną włoską flagę. I chociaż symbolika tych barw jest aż nadto wyraźna, to warto czasem klasykę podać w nieco niestandardowy sposób, by zaskoczyć gości lub po prostu po to, by samemu nacieszyć swoje oczy.

Zupa ogórkowa

Założę się, że lubicie zupy. Zasłużyły sobie na powszechne uwielbienie, bo zaskakują swoją różnorodnością, potrafią być bardzo sycące i pożywne, a w dodatku tanie. I chociaż ja nie jestem ich wielką fanką, to gotuję je od czasu do czasu, bo mam w domu wybrednego wielbiciela zup, który jest dla mnie najważniejszym recenzentem moich kulinarnych przygód. Jego opinia jest zawsze ważniejsza, niż moja własna, a ta bajecznie prosta zupa ogórkowa jest podobno najlepsza jaką kiedykolwiek jadł. Dla takich komplementów naprawdę warto gotować.