Kanapka z szynką i figami

Lubię się rozpieszczać, a jedną z moich ulubionych form jest zjedzenie czegoś pysznego. Czasem wystarczy zupełny drobiazg, coś arcyprostego, co swoim smakiem sprawi, że głośno sobie westchnę lub wydam z siebie przeciągłe mmmmmmmm…
Czasem jest to piętka ciepłego jeszcze chleba z masłem i szczyptą soli, czasem pajda z żółtym serem i kiszonym ogórkiem, a czasem coś nieco bardziej eleganckiego, jak chociażby moja ulubiona szynka szwarcwaldzka i pokrojona w plasterki słodko-mdła figa.

Kiedyś miałam obiekcje przed łączeniem tak różnych smaków, jak słona wędlina i słodycz owoców.  Czas weryfikuje jednak poglądy i dziś każdemu polecam eksperymentować z kanapkami. Po co zanudzać się na śmierć chlebem z plastrem suchej krakowskiej? Róbmy sobie dobrze – w tym wypadku kulinarnie, bo jedzenie służy nie tylko zapchaniu żołądka, lecz niesie ze sobą radość i prawdziwą rozkosz podniebienia. Taka kanapka jest dobra o każdej porze dnia (i nocy): na śniadanie, lunch, kolację, a także w formie tartinek na przyjęcie.
Dziś nie będzie w związku z tym przepisu, bo wszystko widać jak na dłoni. Ulubione pieczywo, masło, plaster lub dwa szynki szwarcwaldzkiej (lub parmeńskiej, jeśli wolisz) i pokrojona w plastry świeża figa. Voila! Smacznego!

5 komentarzy

  1. takie dopieszczanie smakiem to ja lubię 🙂

  2. Cudna prostota, logiczne, acz zaskakujące połączenie smakowe 🙂
    A ciepły chleb z masełkiem i solą… Mmmm. Choć znamy takich, co sypią cukrem, profanacja.

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)