Makaron z boczniakami

Gdy zaczynam się wyliczać jak wielu rzeczy jeszcze w życiu nie spróbowałam, jaki ogrom smaków jest jeszcze przede mną, zastanawiam się czy starczy mi życia i odwagi, aby wszystkiego spróbować? Istotny problem tkwi w fakcie, że kulinarnie jestem raczej wstrzemięźliwa, ostrożna, potrzebuję wiele czasu, aby przekonać się do skosztowania pewnych rzeczy. Dopiero od kiedy zaczęłam sama sobie gotować, przeglądać kulinarne blogi i portale w Internecie, czasopisma, książki kucharskie, zaczęłam odczuwać potrzebę poszerzania swoich kulinarnych horyzontów.

Przede mną wciąż mnóstwo smaków do odkrycia, działam powoli, nie skupiam się wyłącznie na nowym, ponieważ niezwykle często wracam do odkrytych wcześniej przepisów. W ciągu ostatniego roku swój debiut w mojej kuchni miało mnóstwo pysznych produktów. Między innymi były to boczniaki.

Boczniaki pochodzą z Chin, lecz dziś są uprawiane na całym świecie. Co niezwykle ważne i interesujące – boczniaki są bardzo zdrowe. Jak można wyczytać w Internecie, grzyb ten jest bogaty w między innymi potas i fosfor, witaminę C (15% dziennego zapotrzebowania w 100g), witaminę B (40% dziennego zapotrzebowania), a ubogi w nasycone kwasy tłuszczowe. Zawarte w nich składniki obniżają poziom cholesterolu oraz cukru we krwi, dzięki czemu są wskazane cukrzykom. Więcej o dobroczynnym działaniu boczniaka można wyczytać np. tutaj.

Co zaś tyczy się walorów smakowych, boczniaki są znacznie bardziej wyraziste, niż ich koleżanki pieczarki, tak popularne w Polsce. Nie zaryzykuję stwierdzenia, że są lepsze lub gorsze, są po prostu pyszne.

Na pierwszy raz wybrałam makaron i kilka prostych dodatków (zgodnie z moją ulubiona zasadą, że im prościej, tym pyszniej), które podkreśliły smak boczniaków.

Makaron z boczniakami

  • Opakowanie świeżych boczniaków (ok. 200g)
  • Porcja drobnego makaronu
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego
  • Natka pietruszki
  • Starty parmezan lub inny twardy ser (u mnie grana padano)
  • Oliwa z oliwek
  • Pieprz, sól

Makaron ugotuj w osolonym wrzątku wg przepisu na opakowaniu.
Boczniaki opłucz w zimnej wodzie i osusz na papierowym ręczniku. Pokrój na mniejsze kawałki lub pokrusz rękoma.
Na rozgrzanej oliwie przesmaż przeciśnięty przez praskę czosnek, dodaj boczniaki i na wolnym ogniu duś aż wyparuje większość płynu, który wypłynie z grzybów. Dopraw szczyptą soli i dwoma dużymi szczyptami czarnego pieprzu, dodaj jogurt i wymieszaj dokładnie.
Podawaj z makaronem, posypane startym parmezanem i posiekaną natką pietruszki.

Wybierz drobny makaron. Postawiłam na muszelki (orecchiette), ale równie dobrze sprawią się kokardki (farfalle). Jeśli dodamy większą ilość jogurtu i powstanie przez to więcej sosu, można wybrać rurki (penne), które cudnie oblepią się sosem.
Używam jogurtu wszędzie tam, gdzie tylko się da, głównie typu greckiego. Tym, którzy na takie ustępstwa nie chodzą, radzę zastąpić jogurt śmietaną.
Inspirację i pierwowzór stanowił przepis z bloga Paleta Smaku.

2 komentarze

  1. Kurcze nie wiem co zrobiłam nie tak, ale mój jogurt się zwaźył , grzyby łykowate prawie nie można było gryźć, jedynie połyka w całości , niestety nikt tego nie chciał ruszyć, musiałam wyrzucić :(((

    • Droga No, bardzo mi przykro to czytać. Czasem tak jest, że po prostu coś nie wychodzi, zdarza się każdemu, a czasem dany przepis nie odpowiada naszym kubkom smakowym.
      Jeśli chodzi o zwarzony jogurt, to był pewnie zbyt zimny w stosunku do gorącej zwartości patelni. Grzyby – może smażone o 2 minuty za długo? Mogły być też stare (w sensie, że przerośnięte).
      Mam nadzieję, że mimo niepowodzeń znajdziesz tu dla siebie coś innego.

      Pozdrawiam serdecznie
      Iga

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)