Piersi z kurczaka grillowane w szynce szwarcwaldzkiej

Nie zliczę ile razy pisałam już tutaj, że to co najprostsze zwykle jest najlepsze. Nie zliczę ile razy powtarzam to w rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi, kiedy tematem staje się jedzenie i niekiedy gotowanie. Przekonuję nieustannie znajomych, którzy mówią, że nie lubią gotować, bo tyle czasu nad tymi garami trzeba stać! No właśnie, ile? – pytam wtedy i rozpoczynam opowieść o tym, jak pyszny obiad można zrobić w mniej niż pół godziny. 

Gotowanie nie musi być pasją dla każdego, tak jak nie każdy znajdzie radość w szydełkowaniu czy jakimkolwiek innym hobby.
Gotowanie nie musi być jednak wyłącznie przykrym obowiązkiem, jeśli tylko się chce podejść do tematu odpowiednio. Zmierzy się siły na zamiary. Znajdzie przepis, który nie przeraża skomplikowaniem i egzotycznymi składnikami. Zapamięta się kilka porad – choćby jak sparzyć pomidora, zanim przystąpi się do gotowania sosu pomidorowego. Jeśli ktoś tego nie wie, zamiast pachnącego spaghetti w domowym sosie, wyniesie z kuchni jedynie talerz frustracji doprawionej zniechęceniem.
Dobrze jest spróbować polubić gotowanie. Nie po to, żeby całymi godzinami stać nad parującymi garami w gorącej kuchni i poszukiwać smaku idealnego, perfekcyjnej ilości listów bobkowych w rosole, sumy nanosekund niezbędnych, aby doskonale wysmażyć stek z hiperdrogiej argentyńskiej wołowiny. Zostawmy prawdziwym, przepełnionym ambicją pasjonatom z MasterChefa, szefom kuchni z ekskluzywnych restauracji i nie popadajmy w skrajności, jeśli nie mamy na to ochoty.

Przepis poniżej to przepis dla niedowiarków, zniechęconych, zmęczonych i leniwych.
Pięć składników, góra dwadzieścia minut w kuchni, a efekt wprost wspaniały. Filety z kurczaka owinięte paseczkami aromatycznej dojrzewającej szynki szwarcwaldzkiej, owiane świeżym zapachem rozmarynu… ślinka cieknie na samą myśl. 
To bajecznie proste, ekspresowe danie to gwarancja sukcesu. Bez odrobiny wstydu można podać je niezależnie od okazji: na zwykły codzienny obiad, na imprezowy stół na zimno, jako przystawkę, na romantyczną kolacje, na proszony obiad przyjaciołom. Kawałeczki kurczaka w szynce są jednocześnie zwyczajne i eleganckie, delikatne i wyraziste.
Uwielbiam, polubicie i Wy?

Piersi z kurczaka w szynce szwarcwaldzkiej
3-4 porcje 

  • podwójna pierś z kurczaka – ok. 500 g
  • 100 g szynki dojrzewającej w plastrach – u mnie szwarcwaldzka
  • garść listków rozmarynu
  • oliwa
  • sól, pierz

Piersi z kurczaka umyj, osusz i pokrój w plastry grubości ok. 2 cm. Oprósz lekko solą i pieprzem, skrop delikatnie oliwą. Plastry szynki poprzekrawaj na pół wzdłuż. Kawałeczki kurczaka zawijaj w szynkę dokładając po 2-3 igiełki rozmarynu. Grilluj na dobrze rozgrzanym grillu po 3-5 minut z obu stron, aż lekko się zezłocą z wierzchu.
Podawaj z dodatkami, na jakie masz ochotę –  na przykład tłuczonymi ziemniakami, kiszonymi ogórkami lub lekką zieloną sałatą.

Tak ugrillowane kawałeczki kurczaka są pyszne także na zimno. Świetne do kanapki lub na lunch do pracy, jako dodatek do sałatki.
Dojrzewające szynki są charakterystyczne w smaku i różne w zależności od regionu, z jakiego pochodzą. Niemiecka szynka szwarcwaldzka, włoska parmeńska, hiszpańska serrano – każda z nich jest wyjątkowa, warto spróbować tych najpopularniejszych i znaleźć ulubioną. Ciekawostka: mój drogi S. nie zniesie tego rodzaju wędliny na surowo, na kanapce, uwielbia za to właśnie w takiej wersji. Zamiast szynki możesz także użyć plasterków wędzonego boczku.
Zamiast rozmarynu doskonale sprawdzą się też listki tymianku. Oba zioła są bardzo aromatyczne i dobrze komponują się z towarzystwem mięsa.
W domu grilluję dość często, używając w tym celu grilla elektrycznego lub zwyczajnej patelni grillowej. Patelnię wykładam najpierw przyciętym arkuszem papieru do pieczenia, co chroni zarówno grillowane potrawy, jak i samą patelnię przed przypaleniem, przez co łatwiej ją utrzymać w czystości. Arkusz papieru można złożyć na pół, a grillowane potrawy włożyć w środek i lekko zagiąć krawędzie, dzięki czemu powstaje coś w rodzaju koperty, która utrzyma w środku aromat i soki. Dzięki temu mięso pozostaje apetycznie wilgotne i pełne smaku.

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)