Chleb z żurawiną i siemieniem lnianym, na zakwasie

Odkąd spróbowałam pierwszego własnego chleba, wiedziałam, że szybko przerodzi się to w coś normalnego w moim domu, a dokarmianie zakwasu i przygotowywanie chlebowego ciasta wpisze się w stały rytm życia. Jedną z lepszych rzeczy poza smakiem domowego pieczywa, jest niezwykła różnorodność smaków, dodatków, faktur i zapachów chleba. Dom zamienia się w skład mąki kilku rodzajów i gatunków, biały pył unosi się w kuchni, zakwas ma swoje honorowe miejsce w szafce, tuż obok zwiększającej się z dnia na dzień ilości słoików z ziarenkami, suszonymi owocami i innymi dodatkami do chleba, a wieczorami z tabletem lub laptopem w łóżku penetruje się sieć…

Czytaj dalej

Chleb codzienny. Żytnio-pszenny chleb na zakwasie

Przeczytałam ostatnio nagłówek w jednym z poczytnych tygodników, w którym autor prowadził rozważania nad nową modą na domowy wypiek chleba. Przyznam szczerze, że nie doczytałam artykułu do końca, tak zirytowało mnie słowo moda. To smutne, gdy modą nazywa się chęć powrotu do tradycji, to tragiczne, że modą nazywa się rosnącą świadomość Polaków o tym jak szkodliwa jest tania, wysoko przetworzona żywność oraz że jeśli nie wrócimy do kultywowania tradycji znanych od wieków, wkrótce wszyscy zapomnimy o tym, skąd właściwie bierze się (lub brało się kiedyś) jedzenie. Podirytowana tymi przemyśleniami poszłam do kuchni oddać się najnowszej modzie i wstawiłam do piekarnika…

Czytaj dalej