Tradycyjny krupnik z kaszą jęczmienną

Zupa – koszmar z mojego dzieciństwa. Nigdy nie lubiłam i nigdy już chyba nie polubię a mimo to od czasu do czasu do gotuję duży gar krupniku, który znika w zastraszającym tempie, pałaszowany przez mojego S. Ten przepis jest więc nie moją rekomendacją, a jednego z najbardziej wybrednych smakoszy, jakiego znam. Jeśli lubisz krupnik – gęsty, pełen kaszy, ziemniaków, ugotowany na aromatycznym, wyrazistym bulionie, to serdecznie polecam go sobie ugotować. Ta banalnie prosta zupa jest sycąca i pyszna – w tej kwestii warto uwierzyć S. na słowo.

To nieco przewrotne, gdy kulinarny bloger poleca coś, co mu nie smakuje. Ja jestem jednak pewna, że z poniższego przepisu wychodzi bardzo smaczna zupa. S. jest jedną z tych osób, które wolą powiedzieć, że nie są głodne, niż zjeść coś, co im nie smakuje. Dlatego jest moim najważniejszym i najbardziej krytycznym recenzentem. Nasze smaki w jednych miejscach się zbiegają, w innych nieco rozchodzą – tacy w 100% zgodni nie jesteśmy, jednak udało mi się już przekonać go do wielu dań, po które sam nigdy by nie sięgnął, odczarowałam kilka nielubianych składników. Zaufał mojej kuchni, mnogości przypraw, które piętrzą się w szafce, daje mi wolną rękę – niekiedy tylko wspomina, że zjadłby to czy tamto, a dla mnie nie ma większej przyjemności, niż ugotować mu coś, co lubi i patrzeć, jak znika z talerza.
S. ma swoje smaki i lubi tradycyjną polską kuchnię o wiele bardziej ode mnie. Jest dla mnie inspiracją pod tym względem i odkąd mam ten zaszczyt, że dla niego gotuję, znacznie częściej w garnkach pyrkoczą zupy, pieką się mięsa, zawijają gołąbki i lepią pierogi. To właśnie dla niego gotuję krupnik i z radością dzielę się przepisem – mam nadzieję, że zasmakuje Wam tak samo, jak mojemu drogiemu S. 💖

117 Krupnik V3

Krupnik
z kaszą jęczmienną

  • ok. 2-2,5 litra domowego bulionu warzywno-mięsnego
  • 4-5 średnich ziemniaków
  • 2 marchewki
  • 1/2 – 2/3 filiżanki kaszy jęczmiennej wiejskiej lub perłowej
  • liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarnkach
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki do przybrania

W dużym garnku rozgrzej bulion, dodaj po 3-4 listki laurowe, kuleczki ziela angielskiego i ziarenka pieprzu. Wsyp kaszę i gotuj ok. 10-15 minut. Ziemniaki i marchewkę obierz, umyj i pokrój – ziemniaki w drobną kostkę, marchew w talarki – i dodaj do gotującej się zupy. Gotuj jeszcze ok. kwadransa, aż warzywa i kasza będą miękkie. Posól i popierz na smaku – nawet jeśli wcześniej przygotowany bulion był dość słony, może się okazać, że odrobina dodatkowej soli jest niezbędna – ziemniaki słyną z tego,  że wyciągają sól.
Krupnik podawaj gorący z posiekaną natką pietruszki. Najlepszy jest następnego dnia, kiedy kasza jeszcze bardziej napęcznieje i zagęści zupę.

Jak widzisz przygotowanie krupniku jest banalnie proste, cały jego sekret tkwi w aromatycznym bulionie – ten musi być naprawdę pierwszorzędny, ugotowany na solidnej porcji mięsa i dużej ilości warzyw. Gotowałam tę zupę już na różnych wywarach, im bardziej aromatyczne, tym krupnik pełniejszy i bardziej apetyczny. Najsmaczniejszy wyjdzie na wywarach z różnych mięs – np. drobiowo-wołowym, ale również na wieprzowinie. Ugotowane mięso, jeśli nie chcesz zjeść go z zupą, możesz wykorzystać na farsz do pierogów lub krokietów, dzięki czemu nic się nie zmarnuje.
Do krupniku wsypuję głównie drobną kaszę jęczmienną wiejską lub perłową. Uważaj z jej ilością – łatwo dać się zwieść. Nieco ponad połowa filiżanki surowej kaszy nie wygląda spektakularnie, ale podczas gotowania mocno napęcznieje i zwiększy swoją objętość. Jeśli wsypiesz jej za dużo, wciągnie większość płynu i zupa przestanie być zupą, a kaszą gotowaną na bulionie z ziemniakami i marchewką, choć oczywiście nadal pyszną. 🙂
Niekiedy zamiast kaszy wsypuję ryż. Krupnik zmienia nieco smak, warto spróbować –  S. lubi i jedną i drugą wersję.
Krupnik dobrze się wekuje! Jeśli nagotujesz zupy jak dla pułku wojska, przelej wrzącą do czystych i wyparzonych słoików, zakręć porządnie i odstaw do góry dnem na całą noc, aż całkowicie wystygną. Możesz je spokojnie przechowywać w lodówce 2-3 tygodnie bez pasteryzowania i wyjadać stopniowo, kiedy tylko najdzie cię ochota!
Smacznego!

117 Krupnik V2

2 komentarze

  1. Ja w dzieciństwie również nie lubiłam zupy krupnik, ale z czasem się przekonałam i teraz mi bardzo smakuje

    • Cóż, gusta zmieniają się z wiekiem – ja odkryłam na nowo wiele nielubianych smaków dzieciństwa, ale do krupniku nie mogę się przekonać ;(

      Pozdrawiam
      Iga

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)