Zupa grzybowa ze świeżych grzybów

Ilekroć jestem w lesie na grzybach myślę o mojej babci, która tak wiele mnie o nich nauczyła, kiedy byłam dzieckiem. Pamiętam wspólne wycieczki na grzyby i wczasy na maciupkiej wsi otoczonej pięknymi, rozległymi lasami, które wprost obfitowały w grzyby. Podczas tych wspólnie spędzanych wakacji i weekendów babcia wraz z dziadkiem zaszczepiali we mnie miłość do przyrody i szacunek do niej. Choć minęły lata od tamtych czasów, jestem już dorosła, a babci już z nami nie ma, wciąż mam cudowne, żywe wspomnienia z tamtego okresu dzieciństwa.

 Skocz do przepisu

Babcia świetnie znała się na grzybach, ich przechowywaniu, przetworach. Po udanym grzybobraniu siadało się w kuchni z małymi nożykami w rękach i pieczołowicie oczyszczało kapelusze i nóżki z resztek ściółki, odrzucało robaczywe sztuki na bok. Potem pokrojone na mniejsze kawałki grzyby tworzyły girlandy, nawleczone na nitki i suszące się nad rozgrzaną kuchnią, gdzie rozsiewały swój intensywny zapach. Zgrabne, drobne kapelusze podgrzybków i prawdziwków lądowały zamarynowane w słoiczkach- na każdej rodzinnej uroczystości miały swoje honorowe miejsce na stole, a mnie nieodmiennie obrzydzały. 🙂 Choć uwielbiałam je zbierać, nigdy nie jadłam grzybów jako dziecko, poza panierowanymi w tartej bułce smażonymi kapeluszami kań na pajdzie chleba z masłem.

Uwielbienie do zbierania grzybów pozostało dzięki babci, a dodatkowo dziś bardzo lubię szlachetny smak prawdziwków i podgrzybków, pieprznych kurek, a w kuchennej szafce zawsze mam drobny zapas suszonych grzybów. Nie znam się na nich wybitnie, ale dzięki starannym babcinym naukom umiem rozpoznać te najpopularniejsze jadalne i wiem, by zbierać jedynie te, których jestem pewna. Ona potrafiła rozpoznać rydze, smardze czy gąski, ja jednak nawet się za nimi w lesie nie rozglądam – nie zdążyłam niestety nauczyć się od niej tej sztuki.

Wracając do zupy grzybowej, to wyszła wspaniała. Choć ja z zasady nie przepadam za zupami, a wigilijna grzybowa nie budzi we mnie żadnych cieplejszych uczuć, ta smakowała wybornie. Aksamitna, delikatna, choć niezwykle aromatyczna była prawdziwą ucztą zmysłów, a przy tym bajecznie prosta i szybka  przygotowaniu. Nieważne, czy po grzyby wybierasz się do lasu, czy na targ – koniecznie ugotuj sobie zupę grzybową ze świeżych grzybów.

Zupa grzybowa ze świeżych grzybów
Przygotowanie
10 mins
Gotowanie
25 mins
W sumie
35 mins
 

Kremowa zupa z prawdziwków i/lub podgrzybków ze śmietaną.

Kategoria: Zupa
Kuchnia: polska
Porcji: 4
Autor: JestPysznie.pl
Składniki
  • 300-400 g świeżych podgrzybków i/lub prawdziwków
  • 1 l bulionu drobiowego lub drobiowo-wołowego
  • 1 mała cebula
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 garść natki pietruszki
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oleju
  • ugotowany makaron do podania
Sposób przygotowania
  1. Grzyby obierz i oczyść dokładnie, mniejsze kapelusze możesz zostawić w całości - będą się pięknie prezentowały na talerzu, większe egzemplarze pokrój na mniejsze części. 

  2. Cebulę pokrój drobno i zeszklij w średnim garnku na rozgrzanej mieszance oleju u masła - przez 1-2 minuty. 

  3. Dodaj grzyby i często mieszając podsmażaj przez około 5 minut. Gdy zaczną się robić miękkie, dodaj bulion. Gotuj przez około 10 - 15 minut.

  4. Mocno mieszając - łyżką lub trzepaczką - powoli wlej śmietanę do zupy, gotuj jeszcze 2-3 minuty od ponownego zawrzenia.

  5. Na sam koniec dopraw do smaku solą (nie za dużo) i solidną szczyptą świeżo zmielonego pieprzu, dodaj garstkę posiekanej natki pietruszki.

  6. Podawaj zupę gorącą z ugotowanym wcześniej makaronem i ozdobioną natki pietruszki. 

Uwagi i porady

Do śmietany, zanim wlejesz ją do zupy, dodaj szczyptę soli i zahartuj kilkoma łyżkami stołowymi gorącego płynu - dzięki temu śmietana się nie zwarzy. 
Kawałki grzybów z zupy są nie tylko pyszne, ale również bardzo dekoracyjne - tak podana zupa z pewnością ucieszy także oczy osób przy stole.

 

Przepis zaczerpnęłam stąd.

PAMIĘTAJ!
Powiedzenie, że grzybiarz jest jak saper, bo myli się tylko raz, może się wydawać zabawne, ale niestety jest bardzo prawdziwe. Dlatego nigdy nie zbieraj grzybów, co do których nie masz całkowitej pewności, że są jadalne. Jeśli masz choć cień wątpliwości do napotkanego okazu, nie wkładaj go do koszyka. 
Do lasu zabieraj ze sobą atlas grzybów, nawet jeśli myślisz, że masz dużą wiedzę w tym zakresie.
Nie kupuj grzybów od przydrożnych handlarzy – choćby się zarzekali, że mają w wiaderkach rydze, smardze czy kanie, to ty musisz być pewny tego, czym nakarmisz siebie i swoich bliskich. Osoby handlujące grzybami, powinny mieć certyfikat z sanepidu (ważny 48h), że ich towar nie wyrządzi ci szkody.
Jeśli chcesz być pewien, zabierz swoje zbiory do najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej, by grzyboznawcy ocenili twój łup.
Żadne metody na wodę zmieniającą barwę podczas gotowania grzybów, ciemniejącą cebulę czy srebrną łyżeczkę nie są skuteczne, to tylko MITY, które nie uchronią cię przed pomyłką!
Nie częstuj grzybami dzieci ani osób starszych – nawet te jadalne są ciężkostrawne i mogą wywołać niemiłe dolegliwości trawienne, zwłaszcza u najmłodszych i najstarszych członków Twojej rodziny.
Szanuj las. Nie niszcz niejadalnych grzybów na swojej drodze. To że dla ciebie są bezwartościowe, nie oznacza, że nie są ważną częścią lasu, w którym gościsz.

Jeden komentarz

  1. A ja zbierając grzyby oczyszczam i przeglądam robale w lesie ,po co przynosić do domu to co należy do lasu?!

Masz ochotę? A może zjadłeś i ci smakowało? Daj mi o tym znać! Zostaw komentarz :)